Zwierzęta

Mały kogutek, który czuwał nad księżycem

5 min czytania na głos
Kogut stoi przy oświetlonym kurniku nocą, w środku śpią kury

Mały kogutek, który czuwał nad księżycem

Na skraju cichego, małego podwórka stał niewielki, drewniany kurnik.

Wieczorem pachniało tam sianem, kwiatami i ciepłym drewnem. Nad dachem świecił smukły, srebrny księżyc, a przy oknie kołysała się łagodnie złota latarenka.

W kurniku mieszkały trzy małe kurki: puszysta Pusia, ruda Kropka i spokojna Śnieżka.

A tuż obok mieszkał dumny mały kogutek o imieniu Rdzawek, który miał kolorowe piórka i uwielbiał mieć na wszystko oko. Co wieczór, gdy słońce chowało się za drzewami, Rdzawek wskakiwał na drewnianą deskę i omiatał wzrokiem całe podwórko.

– Wszystko w porządku – mówił cicho. – Kurki są w środku. Jajka są bezpieczne. Gwiazdy świecą. Czas spać.

Ale tego wieczoru Rdzawek zauważył coś dziwnego. Księżyc wyglądał na… smutnego.

Nie świecił tak jasno jak zazwyczaj. Wydawał się blady i chował się za małą chmurką. Rdzawek przekrzywił główkę.

– Kukuryku? – szepnął bardzo delikatnie, żeby nikogo nie obudzić. – Księżycu, wszystko u ciebie w porządku?

Księżyc zadrżał lekko na niebie i odpowiedział cieniutkim głosem:

– Chyba jestem dziś trochę zmęczony. Czekałem cały dzień, aż nadejdzie noc. A teraz chce mi się tak spać, że ledwo mogę świecić.

Rdzawek zamyślił się na chwilę. Potem napuszył piórka i powiedział:

– Nie martw się, Księżycu. Dziś to ja popilnuję za ciebie spokojnej nocy.

I od razu zabrał się do pracy.

Najpierw zajrzał do Śnieżki, która siedziała w swoim gnieździe przy oknie.
– Wygodnie ci? – zapytał.

– Bardzo wygodnie – szepnęła Śnieżka. – Jajka też robią się już senne.

Następnie spojrzał na Pusię i Kropkę na dole.
– Jest wam wystarczająco ciepło?

– Jest nam cieplutko – odpowiedziała Pusia.
– I bardzo przytulnie – dodała Kropka, zakopując się głębiej w siano.

Wysoko na dachu siedział mały ptaszek, który nie mógł znaleźć dobrego miejsca do spania.
– Ćwir, ćwir… Po prostu nie mogę zasnąć – westchnął ptaszek.

Rdzawek podszedł trochę bliżej i powiedział:
– Zamknij oczy. Posłuchaj, jak oddycha noc.

Mały ptaszek posłuchał uważnie.

Szuuu…
To był dźwięk liści.

Cicho…
To blask latarenki.

Stuk… puk…
To kurki mościły się wygodnie w gniazdach.

Mały ptaszek posłuchał raz, potem drugi i wkrótce poczuł się bardzo senny.

– Och… to naprawdę spokojna noc – mruknął. I zaraz potem zasnął tuż na skraju dachu.

Rdzawek był zadowolony. Jeszcze raz spojrzał na podwórko.

Koszyk z jajkami stał bezpiecznie obok kwiatów. Drewniane pochylnie prowadziły do ciepłych gniazd. W oddali jarzyło się maleńkie światełko, a trawa pachniała wieczorem.

Wszystko było dokładnie tak, jak być powinno.

Rdzawek uniósł dziób ku niebu i powiedział do księżyca:
– Możesz już odpocząć. Ja nad wszystkim czuwam.

Księżyc uśmiechnął się łagodnie zza chmury.

– Dziękuję, Rdzawku. Jesteś bardzo dobrym strażnikiem nocy.

Te miłe słowa sprawiły, że zrobiło mu się ciepło na sercu. Usiadł więc na swojej drewnianej desce, podkulił małe nóżki i rozejrzał się po raz ostatni.

Kurki spały.
Mały ptaszek spał.
Podwórko spało.
Nawet wiatr zrobił się senny.

W końcu Rdzawek cicho ziewnął.

– Myślę… że teraz wszystko jest gotowe – szepnął.

Księżyc zaświecił odrobinę jaśniej, jakby chciał powiedzieć: dobranoc.

Rdzawek zamknął oczy.

I tak, pod srebrnym niebem, w małym drewnianym kurniku, wszyscy spokojnie zasnęli: kurki, mały ptaszek, kogutek, a może nawet i sam księżyc.

A noc otuliła ich wszystkich miękkim, ciepłym snem.

Dobranoc. 🌙✨