ZwierzętaTata i rodzina

Słonik Niko i Kołysanka Sawanny

2 min czytania na głos
Mały słonik śpi pod dużym drzewem na sawannie o zachodzie słońca, w oddali żyrafy

Na wielkiej, złotej sawannie słońce zaczęło zachodzić. Niebo zrobiło się pomarańczowe i ciepłe.
W cieniu wielkiego drzewa akacji stał mały słonik o imieniu Niko.

Niko miał duże, miękkie uszy i długą trąbę.
Cały dzień spacerował ze swoją rodziną, ale teraz nadszedł czas postoju. Czas na sen.

Niko stanął blisko swojej Mamy. Jej wielki bok był jak najbezpieczniejsza ściana domu.
Słonik poczuł, że jego nogi są ciężkie i zmęczone.
Tupnął cicho jedną nogą, potem drugą, sadowiąc się wygodnie w trawie.

Zrobiło mu się gorąco po całym dniu, więc zaczął powoli poruszać uszami.
Wachlował się nimi delikatnie.
Szum… szum…
Szum… szum…
To był dźwięk spokojnego wiatru. Chłodne powietrze głaskało go po policzkach.

Potem Niko opuścił swoją trąbę nisko, tuż nad ziemię.
Zaczął nią powoli kołysać.
W lewo… i w prawo…
W lewo… i w prawo…

Trąba była ciężka i rozluźniona.
Niko patrzył na jej miarowy ruch.
Kołys… kołys…
Jego oczka zaczęły podążać za trąbą. W jedną stronę, i w drugą.
Powieki stawały się coraz cięższe.

Wokół panowała cisza. Słychać było tylko świerszcze grające cichą melodię w trawie.
Cyk, cyk… cyk, cyk…

Niko oparł głowę o ciepły bok Mamy.
Przestał machać uszami.
Jego trąba zatrzymała się i zwinęła w mały rogalik.
Słonik wziął głęboki, powolny oddech.
Wielka, afrykańska noc otuliła go jak koc z gwiazd.

Ty też możesz się ukołysać do snu.
Twoja głowa jest ciężka i spokojna.
Jest Ci ciepło i bezpiecznie.

Dobranoc, Słoniku Niko.
Dobranoc, Skarbie.


Słonik ma wielkie uszy, którymi wachluje się przed snem. A co Ty lubisz mieć przy sobie, żeby było Ci miło i przytulnie?