Auta i pojazdy

Wyścigówka Błysk i Runda Spokoju

3 min czytania na głos
Niebieska wyścigówka stoi przy boksie na ciemnym torze wyścigowym nocą

Na wielkim torze wyścigowym, gdzie asfalt jest gładki jak wstążka, mieszkała najszybsza wyścigówka o imieniu Błysk.
Błysk był lśniący, granatowy i miał namalowaną srebrną błyskawicę na boku.
Przez cały dzień pędził jak wiatr. Wziuuuum!
Mijał zakręty, wyprzedzał rywali i cieszył się słońcem.

Ale teraz słońce zaszło za trybuny.
Wielkie lampy na stadionie zaczęły powoli gasnąć. Pstryk… pstryk…
Kibice poszli do domów. Zrobiło się cicho i pusto.

Dla Błyska nadszedł czas na najważniejsze okrążenie dnia.
To nie był wyścig. To była Runda Spokoju.

Błysk zwolnił.
Jego silnik, który wcześniej ryczał jak lew, teraz mruczał cicho jak duży kot.
Mrrr… mrrr…
Wyścigówka jechała bardzo powoli.
Koła toczyły się leniwie po ciepłym jeszcze asfalcie.

Błysk mijał znane mu miejsca, żegnając się z nimi.
Minął Wielki Zakręt.
— Dobranoc, Zakręcie — pomyślał. — Już nie będę piszczeć oponami. Teraz jadę na paluszkach.
Minął linię Mety.
Szachownica na fladze nie machała już szybko. Wisiała spokojnie, jak kocyk czekający na przykrycie kogoś do snu.

W końcu Błysk zjechał do Alei Serwisowej.
Tam czekali na niego jego przyjaciele – małe, sprytne Roboty-Mechanicy.
Ale dzisiaj nie spieszyli się. Nie biegali.
W Alei Serwisowej panował spokój.

— Czas na kąpiel — szepnął jeden z Robotów.
Błysk poczuł na swojej masce ciepłą, miękką pianę.
Gąbki przesuwały się po nim delikatnie.
Szuru… szuru…
Zmywały kurz z wyścigu. Zmywały pośpiech.
Woda była ciepła i przyjemna. Błysk poczuł, jak jego metalowe nadwozie rozluźnia się.

Potem Roboty zmieniły mu opony.
Zdjęły te twarde, wyścigowe.
A założyły specjalne, miękkie Opony Nocne.
Były one puszyste jak kapcie.
Kiedy Błysk na nich stanął, poczuł się tak wygodnie, że aż westchnął z ulgą.
— Ufff… jak miękko.

Czysty i zrelaksowany, Błysk wtoczył się powolutku do swojego Garażu.
Brama zamknęła się za nim cicho.
Świat na zewnątrz zniknął.

W garażu było przytulnie.
Błysk zgasił swoje jasne reflektory.
Zgasił kontrolki na desce rozdzielczej.
Zostało tylko jedno, małe, czerwone światełko – czuwające serduszko.

I wtedy silnik Błyska ostatecznie się wyłączył.
Zapadła cisza.
Słychać było tylko ciche stygniecie rozgrzanego metalu.
Cyk… cyk…
Cyk… (długa przerwa)… cyk…

To był dźwięk odpoczynku.
Wyścigówka już nie pędzi. Wyścigówka śni o niebieskich autostradach w chmurach.

Ty też masz swoją Rundę Spokoju.
Zwolnij.
Twoje łóżeczko to Twój bezpieczny garaż.

Dobranoc, Błysku.
Dobranoc, mały Rajdowcu.


Wyścigówka Błysk po wyścigu zakłada miękkie opony, które są jak kapcie. A Ty co zakładasz na nóżki, żeby było im ciepło i wygodnie przed snem?