Opis produktu w języku angielskim
Dad, You Are My Hero: A Story Full of Love & Animal Adventures
12 sweet, illustrated stories about courage, teamwork, and love
Ages 3–7

Noc była cicha i miękka jak kocyk.
Na niebie świecił wielki, złoty księżyc. Wokół niego delikatnie mrugały małe gwiazdki.
Mig, mig.
Mig, mig.
Po spokojnym morzu płynęła mała drewniana łódka.
Ale nie była to zwykła łódka.
Miała ciepłe latarenki, okrągłe okienka, miękką poduszkę i kocyk pokryty złotymi gwiazdkami. Jej żagiel delikatnie świecił w blasku księżyca.
Przy sterze stał tata miś.
Nazywał się Kapitan Bruno.
Kapitan Bruno miał granatowy sweter, marynarską czapkę i bardzo dobre serce. Każdej nocy płynął przez Morze Snów, aby pomagać małym misiom i wszystkim dzieciom spać spokojnie.
W łódce, pod miękkim kocykiem, spał jego mały synek.
Nazywał się Niko.
Niko przytulał pluszowego króliczka i cichutko oddychał.
Chuuu.
Chaaa.
Chuuu.
Chaaa.
Kapitan Bruno spojrzał na niego z uśmiechem.
„Śpij spokojnie, mały marynarzu. Tata jest blisko”.
Łódka kołysała się delikatnie.
Plusk, plusk.
Szuu, szuu.
Mig, mig.
Nagle jedna mała gwiazdka na niebie zaczęła drżeć.
Potem zrobiła cichy dźwięk:
Plim!
I spadła prosto na żagiel łódki.
Kapitan Bruno podszedł bliżej.
Na żaglu siedziała maleńka gwiazdka. Miała złote policzki i smutne oczka.
„Dobry wieczór, mała gwiazdko” powiedział cicho Kapitan Bruno. „Co się stało?”
Gwiazdka westchnęła.
„Mam na imię Lili. Zgubiłam drogę do mojego miejsca na niebie. A bez mojego małego światełka jeden sen może zrobić się troszkę za ciemny”.
Kapitan Bruno pokiwał głową.
„Nie martw się, Lili. Pomożemy ci wrócić”.
W tej samej chwili pluszowy króliczek w ramionach Niko poruszył uszkami.
Hop.
Potem otworzył jedno oczko.
„Ja też pomogę” szepnął króliczek. „Mam na imię Piku i znam się na nocnych przygodach”.
Kapitan Bruno uśmiechnął się.
„Dobrze, Piku. Ale bardzo cicho. Niko śpi”.
Piku zasłonił pyszczek małą łapką.
„Cicho jak chmurka”.
Kapitan Bruno chwycił ster.
„Płyniemy do Księżycowej Bramy. Tam znajdziemy drogę z powrotem na niebo”.
Łódka ruszyła po srebrnej ścieżce na wodzie.
Plusk, plusk.
Szuu, szuu.
Mig, mig.
Po chwili z wody wyskoczyła maleńka rybka.
Była niebieska i świeciła jak kropelka nieba.
„Dobry wieczór, Kapitanie Bruno!” zawołała. „Dokąd płyniecie tej nocy?”
„Odprowadzamy Gwiazdkę Lili do domu” odpowiedział Bruno.
Rybka zakręciła ogonkiem.
„W takim razie musicie znaleźć trzy małe światełka. Pierwsze jest przy księżycu. Drugie jest przy latarence. Trzecie jest tam, gdzie ktoś bardzo kocha”.
Kapitan Bruno spojrzał na śpiącego Niko.
„Trzecie może być bliżej, niż myślimy” szepnął.
Gwiazdka Lili zaczęła świecić troszkę jaśniej.
Najpierw łódka popłynęła w stronę księżyca.
Księżyc wisiał nad wodą jak ogromna złota lampka.
„Księżycu, drogi Księżycu” powiedział Kapitan Bruno. „Czy masz pierwsze małe światełko dla Lili?”
Księżyc uśmiechnął się szeroko.
„Mam. Ale dam je tylko komuś, kto potrafi być spokojnym małym światełkiem w ciemną noc”.
Kapitan Bruno spojrzał na śpiącego Niko i powiedział cicho:
„Gdy Niko budzi się w nocy, zapalam latarenkę, poprawiam mu kocyk i mówię: śpij spokojnie, tata jest obok”.
Księżyc rozjaśnił się pięknie.
Z jego blasku spadło pierwsze małe światełko.
Plim!
Gwiazdka Lili złapała je w maleńkie ramionka.
„Och, teraz jest mi cieplej” powiedziała.
Potem łódka popłynęła w stronę złotej latarenki wiszącej z przodu łódki.
Latarenka bujała się delikatnie.
Tik, tak.
Tik, tak.
„Droga latarenko” powiedział Piku. „Czy masz drugie małe światełko?”
Latarenka zamrugała.
„Mam. Ale dam je komuś, kto potrafi pokazać drogę innemu przyjacielowi”.
Kapitan Bruno poprawił żagiel i spojrzał na wodę.
„Kiedy płyniemy nocą, nie musimy się spieszyć. Wystarczy małe światło, spokojna łódka i ktoś, kto wie, dokąd płynąć”.
Latarenka zrobiła się ciepła jak miód.
Z jej środka wyskoczyło drugie małe światełko.
Plim!
Lili zaczęła świecić jeszcze jaśniej.
„Zostało tylko trzecie małe światełko” powiedziała.
Kapitan Bruno zajrzał pod ławkę.
Piku zajrzał do małego koszyczka.
Lili sprawdziła żagiel.
Nigdzie go nie było.
Wtedy nad łódką pojawiła się puchata chmurka.
Była okrągła, miękka i wyglądała zupełnie jak poduszka.
„Puch, puch” powiedziała chmurka. „Kogo szukacie w nocy?”
„Szukamy trzeciego małego światełka” odpowiedział Kapitan Bruno. „Musimy pomóc Lili wrócić na niebo”.
Chmurka zamyśliła się przez chwilę.
„Nie znajdziecie trzeciego małego światełka pod ławką ani w koszyczku”.
Piku przekrzywił główkę.
„To gdzie ono jest?”
Chmurka uśmiechnęła się.
„Posłuchajcie ciszy”.
Wszyscy znieruchomieli.
Słyszeli tylko morze.
Plusk, plusk.
Słyszeli żagiel.
Szuu, szuu.
Słyszeli oddech Niko.
Chuuu.
Chaaa.
Wtedy mały Niko poruszył się przez sen.
Przytulił króliczka Piku i wyszeptał:
„Tato…”
Kapitan Bruno od razu pochylił się nad nim.
„Jestem tutaj, Niko. Śpij spokojnie”.
Niko uśmiechnął się przez sen.
I wtedy z jego małego serduszka zaczęło świecić małe, ciepłe światełko.
Nie było głośne.
Nie było wielkie.
Ale było najpiękniejszym światełkiem ze wszystkich.
Lili otworzyła szeroko oczy.
„To ono! Trzecie małe światełko!”
Kapitan Bruno uśmiechnął się łagodnie.
„To światełko miłości. Ono świeci nawet wtedy, gdy wszyscy śpią”.
Trzy małe światełka połączyły się nad łódką.
Jedno od księżyca.
Jedno od latarenki.
Jedno z serduszka Niko.
Razem zmieniły się w złotą drabinkę prowadzącą prosto do nieba.
Gwiazdka Lili weszła na pierwszy szczebelek.
Potem na drugi.
Potem na trzeci.
Na samej górze odwróciła się do Kapitana Bruno, Piku i śpiącego Niko.
„Dziękuję. Teraz znów mogę świecić nad dobrymi snami”.
Kapitan Bruno pomachał łapką.
„Świeć jasno, Lili”.
Piku pomachał jednym uszkiem.
„Dobranoc, mała gwiazdko”.
Lili wskoczyła z powrotem na swoje miejsce na niebie.
I nagle całe niebo zaczęło świecić.
Gwiazdki mrugały radośnie.
Księżyc świecił ciepło.
Morze kołysało łódkę coraz łagodniej.
Plusk, plusk.
Szuu, szuu.
Mig, mig.
Chmurka ziewnęła.
„Puch, puch. Co za piękna noc”.
Potem powoli odpłynęła za księżyc.
Mała niebieska rybka wyskoczyła z wody jeszcze jeden raz.
„Lili jest w domu!” zawołała radośnie.
Kapitan Bruno przyłożył jedną łapkę do ust.
„Cichutko. Niko śpi”.
Rybka zachichotała szeptem i zniknęła pod wodą.
Piku też ziewnął.
„Myślę, że czas znów stać się pluszowym króliczkiem”.
Chwilę później przytulił się do Niko i stał się miękki, ciepły i nieruchomy.
Kapitan Bruno poprawił gwiazdkowy kocyk wokół synka.
Niko spał spokojnie.
Śniło mu się, że płynie z tatą przez złote morze, macha do księżyca i zbiera dobre sny do małego pudełka.
Kapitan Bruno wrócił do steru.
Łódka Dobrych Snów płynęła dalej przez noc.
Przez ciche morze.
Przez srebrne fale.
Przez miękkie światło gwiazd.
A wszędzie tam, gdzie płynęła, sny stawały się spokojne, ciepłe i bezpieczne.
Kapitan Bruno spojrzał na księżyc i wyszeptał:
„Dobranoc, mój mały marynarzu”.
A łódka dalej kołysała się delikatnie.
Plusk, plusk.
Szuu, szuu.
Mig, mig.
I wszystkie gwiazdki świeciły cicho nad snem małego Niko.
Koniec.
Miłość, spokój i bliskość potrafią rozjaśnić nawet najciemniejszą noc. Kiedy ktoś czuje się zagubiony albo przestraszony, możemy pomóc mu łagodnością, cierpliwością i dobrym sercem.
Ta bajka pomaga małym dzieciom wyciszyć się przed snem i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Pokazuje ciepłą i łagodną relację między tatą a dzieckiem, a jednocześnie uczy, że bliskość, cierpliwość i dobroć mogą pomóc wtedy, gdy ktoś czuje się zagubiony.
Po przeczytaniu bajki możesz włączyć tę delikatną muzykę na dobranoc i pozwolić dziecku powoli odpłynąć do spokojnych snów.
Odtworzenie wczyta film z YouTube (Google). Polityka prywatności
Ta spokojna muzyka na dobranoc została przygotowana przez Booksaill Publishing, aby stworzyć ciepłą i wyciszającą atmosferę po bajce.
Pomysły na czytanie, zabawę i rodzinne rytuały.
Spokojne opowieści do wspólnego czytania przed snem.
Odkryj arrow_forwardRozumienie uczuć i budowanie odporności emocjonalnej.
Odkryj arrow_forwardSpokojne wieczory i znajome rytuały.
Odkryj arrow_forwardBudowanie więzi opartej na zaufaniu.
Odkryj arrow_forward